www.lasowice.eu



Wyzwoleni z życia i godności
Powiat kluczborski, gmina Lasowice WielkieKażdego roku najstarsze pokolenie mieszkańców ziemi oleskiej przypomina sobie chwile sprzed ponad pół wieku, kiedy na wschodnie rubieże ówczesnej Rzeszy wkroczyły wojska radzieckie. Rzeczywistość tamtych dni była zupełnie inna, od tej, jakiej uczyli w szkołach historycy przez 44 lata. Ziemia Oleska została zdobyta przez Armię Czerwoną praktycznie bez żadnych walk. Niewielkie oddziały wojsk niemieckich opuściły teren powiatu oleskiego już 19 stycznia. Jedynie okolic niektórych wiosek i Gorzowa Śląskiego nie zdążyły opuścić pojedyncze grupki żołnierzy niemieckich, gdzie dochodziło do sporadycznej wymiany ognia. W pobliżu dawnej granicy polsko-niemieckiej, nieopodal Gorzowa Śląskiego niemiecki czołg oddał kilka salw. Podobnie było w Bodzanowicach, gdzie snajper Wehrmachtu ostrzeliwał Rosjan z wieży kościelnej.

Dzięki pamiętnikom spisanym przez ks. Hugona Jendrzejczyka, administratora parafii Olesno w 1945 roku, można dowiedzieć się, że tzw. "wszystko wiedzący", czyli aktyw partyjny NSDAP, opuścił miasto 15 stycznia, a 17 stycznia zaczęła się powszechna ewakuacja. W samym Oleśnie pozostało zaledwie 125 mieszkańców wraz księdzem administratorem. Wszystkie oleskie wsie zostały zajęte przez Czerwonoarmistów 20 stycznia w godzinach południowych, w dniu, gdy radio niemieckie podawało, że znajdują się oni 40 kilometrów przed Częstochową. Tymczasem mieszkańcy Sowczyc wspominają, że w chwili, kiedy radio podało komunikat "Ruscy" byli już na przysiółku Wydzieracz koło Łomnicy. W Sowczycach, na przysiółku Banckie Rosjanie spalili żywcem zamkniętych w stodole 50 żołnierzy. Jedni świadkowie twierdzą, że byli to Niemcy, inni zaś uważają, iż byli to "własowcy" - oddziały Rosjan współpracujących z Hitlerem. Także w Wysokiej mówi się o tym, że przy egzekucji 10 Polaków w 1944 roku obecni byli własowcy i być może to właśnie oni zostali spaleni w stodole. Przy trasie Łomnica-Olesno Sowieci zastrzelili żołnierzy niemieckich, których ciała leżały potem dość długo w rowie przydrożnym. Pochowano je na cmentarzach w Sowczycach oraz w Grodzisku. Po drodze żołnierze radzieccy odwiedzali miejscowe gorzelnie, na skutek czego żaden z nich nie dotarł trzeźwy do Olesna. Starsi mieszkańcy podoleskich wiosek pamiętają jednak jak oficerowie radzieccy starali się nie dopuszczać do gwałtów i powszechniej grabieży w wioskach. W Karmonkach Nowych i w Wysokiej zastrzelili szeregowców za próbę gwałtu.

Według przekazów ks. Jendrzejczyka do Olesna Rosjanie dotarli przed godz. 18 20 stycznia. Niektórzy nie potrafili się utrzymać na nogach i dlatego podczas tryumfalnej strzelaniny na Rynku dwóch żołnierzy zastrzeliło się nawzajem. Ponadto odstrzelono głowę i ręce z figury Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, ustawionej na środku Rynku. Do rana 21 stycznia ks. Jendrzejczyk wraz ze swą gospodynią panią Wieczorek oraz siostrami zakonnymi ukrywał się w piwnicy plebani.

Armia zbirów

Tego dnia od rana na plebanię zaczęli przychodzić Rosjanie, którzy zabierali wszystko co możliwe. Zażądali też wódki, ale znaleźli tylko wino mszalne. Ks. Jendrzejczyk wspomina, że tego dnia poznał też uprzejmych żołnierzy radzieckich. Gdy jeden z oficerów zobaczył u księdza mapę Górnego Śląska, powiedział, aby ten mu ją podarował. Ksiądz odparł, że i tak nie może mu odmówić, więc niech ją po prostu weźmie. Żołnierz nie chciał wymuszać prezentu i nie zabrał mapy. Inny z oficerów powiedział mu, że jest Żydem i postanowił z zemsty zabić każdego napotkanego Niemca, jeżeli tylko dotrze do Rzeszy. - Teraz jestem tu i nie potrafię tego zrobić - skwitował.

Nocą z 21 na 22 stycznia pijani żołnierze rozpierzchli się po mieście. Tej nocy w Oleśnie doszło do gwałtów, podpaleń budynków oraz morderstw. Paru szeregowców zastrzeliło się nawzajem. Następnego dnia spalono plebanię oraz wiele innych budynków. 22 stycznia nastąpiło przemieszczenie frontu - do Olesna trafili najgorsi bandyci i rabusie, pozwalniani z radzieckich więzień kryminalnych i obozów karnych. Była to tzw. armia okupacyjna. W ciągu czterech najbliższych dni spłonęło w mieście 210 budynków, w tym także ratusz. Rosjanie z armii okupacyjnej rabowali dobytek oleśnian oraz dokonywali zbiorowych mordów na całych rodzinach, nie mających nic wspólnego z partią faszystowską, a niejednokrotnie będących nawet jej przeciwnikami. Ks. Jenrzejczyk pochował 45 ciał na oleskim cmentarzu w masowej mogile o szerokości 30 metrów. To nie był jeszcze koniec. Do 1 czerwca ksiądz pochował na cmentarzu przy kościele św. Anny, w lasku pomiędzy Olesnem i Grodziskiem oraz w prywatnych ogródkach jeszcze ciała 92 zamordowanych osób, z których nie wszyscy byli oleśnianami.

W pamiętnikach podaje, że mordy ominęły podoleskie wioski. Niemal wszyscy mieszkańcy znali język polski przez co znacznie łagodniej ich potraktowano. Jednak bez gwałtów się nie obeszło.

Przebrani Rosjanie

Pod administracją radziecką Olesno pozostało do 25 marca 1945 roku, kiedy to komendant Władymir Pereckalski przekazał klucze do spustoszonego miasta władzy polskiej reprezentowanej przez starostę powiatowego Ludwika Affę. Zastał on 400 mieszkańców, którzy wrócili z ukrycia, oraz 317 spalonych budynków. Do Olesna przybyły grupy szabrowników z sąsiednich wschodnich powiatów, by rabować to, co przez nieuwagę pozostawili Rosjanie. Często przebierali się w mundury Rosjan, przez co trudniej było się zorientować, kto jest kim. Rabowali oni nie tylko płonące budynki w Oleśnie, ale także okradali gospodarzy w podoleskich wioskach z wszelkiego dobytku, a szczególnie z koni. Niektórzy gospodarze usilnie broniący swego dobytku ginęli. Takie przypadki miały m.in. miejsce w Sowczycach, Borkach Wielkich, Wysokiej i Sierakowie. Grabiono pozostawione bez opieki dwory szlacheckie, a zwykłe domy zostawały podpalane. Świadkowie mówią, że po wojnie z kradzieży, a nawet i z morderstwa, powstała niejedna fortuna.

Po przybyciu Armii Radzieckiej na ziemi oleskiej nastąpił ogromny nieład. Mieszkańcy nie wiedzieli, co się z nimi stanie. Władze komunistyczne nie sprzyjały miejscowym, np. w Pawłowicach jakaś banda zabiła służącą miejscowej rodziny za co winnym uznany został gospodarz i skazano go na dożywocie. Co prawda w latach późniejszych sąd go uniewinnił, ale człowiek ten wyszedł z więzienia wykończony, schorowany i zaraz potem zmarł.

Sytuacja unormowała się dopiero około 1950 roku. Oleśnianie nigdy nie chcieli się zgodzić z datą "wyzwolenia Olesna", gdy stracili bliskich, domy, rodziny, sąsiadów i majątek.

Cyprian Tkacz

Źródło

"Panorama Opolska" z 10 lutego 2004

Dodane dnia 13.03.20061464 Czytań - Drukuj
TVP3 Katowice
Chrześcijańska Telewizja Internetowa

Przedostatnia środa miesiąca godz. 17.35 | „Sola Scriptura…” - cykl programów pokazujący społeczność polskich ewangelików. Audycje poświęcone są istotnym wydarzeniom z życia Kościoła Ewangelicko–Augsburskiego. W kolejnych odcinkach cyklu przedstawione są działania kościoła oraz wyjątkowe historie ewangelików.

Kontakt
Parafia Ewangelicko-Augsburska Lasowice Wielkie
Proboszcz: Ryszard Pieron
ul. Odrodzenia 23,
46-280 Lasowice Wielkie
tel. 77 414 82 14
lasowice@luteranie.pl
pieron@escobb.com.pl
Plan Nabożeństw
SWIFT/BIC: BPKO PL PW
IBAN: PL 41 1020 3668 0000 5302 0116 9390
Zapowiedzi

Zapowiedzi


  • Konkurs filmowy – Dziedzictwo Reformacji – 500 lat Reformacji
    Konkurs fotograficzny 500 LAT REFORMACJI 2017

    Wczasy na ewangelickiej Ziemi w Jubileusz 500 Lat Reformacji

    Strony Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego
    Luteranie Diakonia CME Duszpasterze Dekada Lutra Marcin Luter Chrześcijańska Telewizja Internetowa Zwiastun WARTO
  • Diecezja katowicka
  • Blog Biskupa
  • Bratnia Pomoc im. Gustawa Adolfa
  • OrdynacjaKobiet.pl

  • Nasza strona na facebooku Kościół Ewangelicko - Augsburski Parafia Lasowice Wielkie
    Biblia w internecie
  • biblia-online.pl
  • biblia-internetowa.pl
  • biblia.info.pl

  • 2010-2017 ©

    Powered by v6.01.14 | Darthanian by | Site and contents copyright by
    australia swift code