W 1848 r. doszło, choć na różnym podłożu, do wspólnych wystąpień rewolucyjnych w niemal wszystkich krajach Europy, zwanych Wiosną Ludów. Ujawniły się konflikty na tle narodowym i społecznym. Na Górnym Śląsku domagano się głównie zaprzestania wyzysku ludności – zniesienia pozostałości ustroju feudalnego oraz społecznego równouprawnienia.
![]() |
![]() |
Odezwa do ludu śląskiego1 |
Królewski Immediat i Komisarz Śląska – York hrabia de Wartenburg – w swej odezwie do obywateli, w imieniu króla Prus – Fryderyka Wilhelma IV – nawoływał do zaprzestania rozruchów i przywrócenia spokoju, przestrzegał też przed sankcjami w razie nie posłuchania jego apelu.
Wystąpienie to kończy zapowiedź rychłego zgromadzenia dobrowolnie obranych przez lud przedstawicieli.
Liberałowie w Heidelbergu już dłuższy czas dopracowywali tę ideę. W efekcie 18 maja 1848 r. we Frankfurcie nad Menem zwołano parlament ogólnoniemiecki. Jego nadrzędnym celem było zjednoczenie kraju. Mniemano, iż będzie to najlepszy sposób na zniwelowanie panującego zróżnicowania społecznego i gospodarczego. Uchwalonej konstytucji, przewidującej zniesienie szlachectwa, tytułów i orderów, większość z 36 ówczesnych państw niemieckich jednak nie uznała. W końcu ustawę zasadniczą narzucił król.
Trybunem ludu górnośląskiego we Frankfurckim Zgromadzeniu Narodowym został Christan Minkus.
1 maja 1848 r. w gospodzie „Zum Preußischen König” w Oleśnie odbyły się, jak w całych Prusach, wybory przedstawicieli do parlamentu we Frankfurcie nad Menem. Uczestniczyło w nich 137 mężczyzn z powiatów kluczborskiego i oleskiego, tworzących w tym celu jeden okręg wyborczy. Proces wyborów był burzliwy. W końcu w drugiej turze delegowano na posła Christiana Minkusa z kolonii Oś.
W ten oto sposób 78-letni woźnica, przewodnik ówczesnych buntów chłopskich i walk socjalnych na Górnym Śląsku, zasiadł w ławach parlamentu ogólnoniemieckiego. Był tam jedynym – spośród 568 deputowanych – przedstawicielem chłopstwa, co stanowiło wydarzenie bez precedensu na skalę całych Niemiec.
![]() |
Dokument potwierdzający m.in. daty urodzenia i śmierci Christiana Minkusa2 |
Christian Minkus urodził się w maju 1770 r. w Klein Lassowitz [Lasowice Małe]. Z czasem, kiedy dokładnie – nie wiadomo, przeprowadził się do niedawno założonej kolonii Marienfeld [Oś].
Co ciekawe, niektóre źródła podają odmienne miejsce urodzenia, czasem nawet traktują je jako nieznane.
Pomimo podeszłego wieku Minkus charakteryzował się sprawnym umysłem i siłą przebicia. Był odważny – w przeszłości służył przy wojsku w Berlinie. Bronił interesów chłopów i nie wahał się w słusznej sprawie postawić panom, szczególnie gdy ci nie respektowali praw chłopów nadanych im przez króla. Ludzie szanowali go za to.
Postawa Minkusa nie podobała się za to miejscowej szlachcie. W swej złości posłała za nim do Frankfurtu list, domagając się odebrania mu immunitetu poselskiego i jego aresztowania za zdradę stanu. Szybko wyszło na jaw, że to nieprawda.
Christian Minkus zmarł 20 listopada 1849 r. w Osi, do której wiosną tego roku bardzo markotny powrócił z Frankfurtu.
Powoli zapominano o bohaterze, aż tu, gdy tereny te weszły w skład Polski, został przypomniany zwłaszcza w wydawnictwach K. Popiołka: Krystian Minkus trybun śląskiej rewolucji (Katowice 1948) oraz Radykalni przywódcy chłopów śląskich (Marcin Gorzolka i Krystian Minkus) (Warszawa 1950).
Niezwykle ciekawych rzeczy można się z nich dowiedzieć, np. w pierwszym z wymienionych pisze m.in.: „Krystian Minkus był Polakiem. Mówił po polsku, językiem niemieckim władał bardzo słabo.”
W świetle powyższego zaskakujące jest, że Minkus m.in. ze swym bratem korespondował po niemiecku, w tym też języku napisał wiersz, który zresztą podpisał jako Christian, nie Krysitan.
Utwór ten, napisany w ostatnich dniach pobytu we Frankfurcie, jest przepiękną refleksją Minkusa nad spędzonym tutaj czasem. Opowiada w nim o przyjaciołach jednakowym sposobem myślących, i których tam znalazł, o przyjaźni, w szczególności więc o Röslerze, w którym uzyskał duże wsparcie podczas prac parlamentarnych, o rozstaniu, które wkrótce nastąpi, o piękności miasta nad Menem…
Iście osobliwie musi więc teraz jeszcze wyglądać prezentowanie Christiana Minkusa jako człowieka zwalczającego germanizację(!), na co i nawet w dzisiejszych przekazach można natrafić.
Mimo to daremnie doszukiwać się szczególnych nacisków germanizacyjnych lub zwalczania polskości w miejscu, gdzie obecna przez setki lat wielokulturowość zrodziła typową śląską specyfikę, nacechowaną zwłaszcza tolerancją.
Owszem, zdarzało się, że katolicki duchowny nie chciał wysłuchać spowiedzi wiernego w niesłusznym języku, choć wierny tylko takim władał. W kościele ewangelickim natomiast obowiązywała liturgia w językach polskim i niemieckim. W postaci dwujęzycznej ukazywały się gazety. W szkołach oficjalnie wykładano po niemiecku, jedynie religia była po polsku. W rzeczywistości jednak nauczyciele ludowi przystosowywali się do miejscowego środowiska, sami ucząc się wasserpolnischer Dialekt, by móc porozumiewać się z uczniami. Niektórzy nauczyciele wydawali też dwujęzyczne podręczniki.
Germanizacyjnego charakteru nie miała też kolonizacja, mimo że większość kolonistów przybyła z Niemiec. W skali powiatu oleskiego stanowili oni zaledwie kilka procent ogółu ludności. Mało tego, król Prus – Fryderyk II Wielki – wydał zarządzenie, w którym zakazał przyjmowania do śląskich zgromadzeń zakonnych osób niebędących Ślązakami.
Skoro już ubrano Minkusa w rozumianą na polski sposób walkę z germanizacją, należało jeszcze przeinaczyć jego postać na przystającą tej ideologicznej tezie, czyli zrobić zeń stuprocentowego Polaka.
I to się nie mogło udać – ówcześnie wśród Minkusów nie było żadnych Polaków, nawet sam Rösler wspominał swego przyjaciela jako Prusaka.
A zatem Christian Minkus ani nie był Polakiem, ani też nie o polskość Górnego Śląska walczył. Przede wszystkim szło Minkusowi o odrzucenie pozostałości feudalizmu i o równouprawnienie w społeczeństwie. A wówczas należało też do tego władanie przez urzędników językiem, który mogli zrozumieć chłopi, aby wiedzieli, co się do nich przemawia.
Dziś Krystian Minkus patronuje ulicom w Opolu-Nowej Wsi Królewskiej i w Oleśnie. Wspominany jest w okolicznościowych wydawnictwach. Tu i ówdzie spotkać można jeszcze wspomniane „sensacje” na jego temat.
![]() |
![]() |
Pozostałości po domu Christiana Minkusa w Osi | |
– widok od strony łąk | – widok od strony drogi |
Niestety, właściwie już nic nie pozostało z jego domu w Osi. Szkoda – można by w nim było urządzić skromne muzeum poświęcone bohaterowi – nie „wielkiemu” Polakowi, który walczył z germanizacją na Górnym Śląsku, a co najwyżej słusznie sprzeciwiał się pragmatyzmowi w stosowaniu urzędowego języka niemieckiego, ale prostemu człowiekowi, któremu nieobojętny był los takich sam jak on, za którymi odważał się ujmować.
![]() |
Propozycja upamiętnienia Christiana Minkusa w Lasowicach Małych – miejscowości, z której pochodził i w której spędził młodość |
Warto by też pomyśleć nad skromnym upamiętnieniem postaci w samych Lasowicach Małych. Może przez nazwanie ulicy biegnącej wzdłuż zabudowań d. PGR, od centrum miejscowości w stronę Lasowickiego Domu Tolerancji i Kultury?
Oficjalnie jest ona częścią rozległej Stawowej. Przy pozostawieniu w spokoju – czyli pod dotychczasowym adresem – znajdującej się przy tym odcinku posesji, dla mieszkańców byłaby to zmiana bezkosztowa.
To jednak od Rady Gminy zależeć będzie, czy zechce upamiętnić w Lasowicach Małych jedną z najważniejszych, wywodzących się stąd postaci historycznych, podejmując stosowną w tym temacie uchwałę.
Źródło
• A. Bartylla-Blanke, Extra gesichta, ło Tułach, Blachach, Łosi i Miynkusie, (…). Drugo Taila., [za:] W. Gnoth, Chronik von Gross-Lassowitz/Oberwalden und Umgebung, , Weinheim 1995, [w:] „Echo Ślonska”, 2004, nr 1
• D. Pach, Christian Minkus, zapomniany „polityk” z Osi, [w:] Oś/Marienfeld 1735-2005 (folder)
Przypisy
1 – Amtsblatt der Königlichen Regierung zu Oppeln, 1848, szt. 14, s. 75-76
2 – Foto [za:] W. Gnoth, Chronik von Gross-Lassowitz/Oberwalden und Umgebung, Weinheim 1995
3 – W. Fiedler, Die erste deutsche Nationalversammlung 1848/49, Athenäum 1980