Dawno nie pisałem, nie chciałem bowiem w adwentowym i bożonarodzeniowym czasie swoimi tekstami psuć podniosłej, świątecznej atmosfery. Przecież przynajmniej przez tych kilka dni powinniśmy zapomnieć o polityce, wojnie, braku wzajemnego zrozumienia i akceptacji. Ale nastał czas nowego, 2026 roku, a z nim konieczność powrotu do polskiej rzeczywistości. I niestety do kwestii „emocjonalo-fundamentalisty- cznego terroru”, jaki w naszym kraju coraz częściej da się zauważyć. Krzyż Zapewne słyszeliście o wyrzuceniu do kosza plastikowego krzyża przez nauczycielkę angielskiego w jednej ze szkół. Krzyża – jak wyjaśniała później nauczycielka – wykonanego na drukar- ce 3D na zajęciach szkolnych jako dziecięcy, halloweenowy, niepotrzebny już gadżet, powieszony przez uczniów nad klatką dla zwierzątka. W mediach rozpoczęła się krucjata i publiczny lincz na nauczycielce, aby – oczywi- ście – bronić kościelnych wartości, któ- re rzekomo zostały zbezczeszczone.
Nie będę komentował i rozkładał na części tego przypadku, bo nie o to chodzi. Chcę natomiast zauważyć, że po rzymskokatolickim dniu Wszystkich Świętych i dniach zadusznych oraz po większości pogrzebów, na cmenta- rzach setki tysięcy plastikowych krzy- żyków znajdujących się na różnych ozdobach, zniczach, szarfach czy wią- zankach i wieńcach lądują w śmietni- kach. Przy okazji poświątecznego ba- łaganu przed cmentarnymi koszami część z nich jest bez skrupułów depta- na i porzucana w błocie. Czy mam ro- zumieć, że te będące w śmietnikach krzyżyki i krzyżykowe ozdoby nie urażają uczuć religijnych? Czy to mo- że dlatego, że za nie zapłacono i dzię- ki nim uspokoiliśmy nasze sumienie względem zmarłych, i można z nimi zrobić co się chce? Ofiara została speł- niona… Czyżby tamten, z drukarki 3D, z opisanej szkoły, był zupełnie in- nym krzyżykiem? Nie wiem.
Czytając i przysłuchując się róż- nym wypowiedziom na ten temat, spe- cjalnie nie przywołuję ani politycz- nych, ani społecznych głosów. Sądząc jednak po niektórych, wydawać się może, że ten plastikowy krzyżyk chyba był – stał się – już prawie „najświętszą relikwią”. Relikwią, dzięki której na- stąpiłoby zbawienie naszego – prze- cież już zbawionego – narodu, który za cel postawił sobie zbawianie in- nych, nie dość doskonałych nacji.
W całej tej sprawie przede wszyst- kim zastanawia mnie, jak zawsze, brak głosu hierarchów kościelnych. Skoro przez kilka dni temat ten jest wałkowany w serwisach informacyj- nych, dobrze byłoby usłyszeć, co oni sądzą o krzyżyku z drukarki. Mają przecież władzę nauczania, a jeśli na- stąpi taka potrzeba, to i wyjaśniania. Chyba jest to ten moment i ten czas. Czy znów chowamy głowę w piasek i czekamy na religijno-polityczny lincz nauczycielki, nie przyznając się do własnych poglądów?
To prawda – krzyż jest szczególnym symbolem dla chrześcijan. Ale dwie skrzyżowane kreski albo odlane z pla- stiku belki, albo namalowane na szarfie przy wieńcu wizerunki krzyża – nie zba- wiają! To nie namalowane czy odlane symbole prowadzą człowieka do zba- wienia, tylko wiara w Chrystusa, który pokonał to haniebne narzędzie śmierci przez swoje zmartwychwstanie. We współczesnym chrześcijaństwie obserwuje się zanik wiedzy o podsta- wowych teologicznych zasadach wia- ry. Nie edukujemy się religijnie, tylko coraz częściej emocjonalnie i bez więk- szej refleksji przeżywamy (obchodzi- my) różne święta i okazjonalne religij- ne uroczystości. Z tego powodu coraz większe znaczenie mają: obrazki, figu- ry, emblematy, malowane przez sztucz- ną inteligencję „święte” wizerunki. Je- śli nie powrócimy do Prawdy Ewan- gelii i istoty zbawienia, do czynu Boga w Chrystusie na Golgocie, to przyszłe pokolenia będą budowały swoją wia- rę już tylko na medialnych wyobraże- niach. Na wizji i prywatnych poglą- dach reżyserów tworzących religijne filmy, na figurkach przedstawiają- cych „ważnych działaczy chrześcijań- skich”. Ludzie będą przekonani, że hi- storia biblijna, ponieważ tak została namalowana albo przedstawiona, to rzeczywiście tak na pewno wyglądała. Tymczasem, powtórzmy, treścią Do- brej Nowiny jest zbawczy czyn Chry- stusa.
Namawiam hierarchów kościelnych wszystkich chrześcijańskich wyznań, wszystkich księży – wykorzystujcie wszelkie dostępne media, prostujcie nieprawdę, nauczajcie innych, ewange- lizujcie Prawdą. Nie można dopuścić, aby rozdmuchane, nieistotne wyda- rzenia i towarzyszące im emocje przy- słoniły Prawdę o zbawieniu, które do- konało się na krzyżu Golgoty. Historia chrześcijaństwa, religijnych wojen, linczów, samosądów z użyciem krzy- ża i powołujących się na imię Boga, i kościelnych sądów, zna gorsze zda- rzenia niż wyrzucenie do kosza niepo- trzebnego plastiku w kształcie krzyża. Naprawdę, nic strasznego się tam, w tej szkole w Kielnie, nie stało.


