Wiara nie jest z paragrafów

I stało się. W poprzednim felietonie nawoływałem do pójścia na wybory i wzięcia udziału w obywatelskim obowiązku wyboru Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. I tak się stało. Ponad 20 milionów naszych rodaków poszło do urn wyborczych i zagłosowało. Oczywiście nie jest to zasługą mojego tekstu opublikowanego w „Zwiastunie Ewangelickim” 10/2025, choć życzę naszemu czasopismu i sobie takiej liczby czytelników, i możliwości wpływania na ich opinie oraz zachowania

To nie nasza publikacja spowodowała dobrą wyborczą frekwencję, ale wola ludzi do zamanifestowania swojego punktu widzenia i postrzegania rzeczywistości. Uprawnieni do wzięcia udziału w wyborach obywatele pokazali swoim wyborem, że polskie społeczeństwo jest bardzo podzielone światopoglądowo i politycznie. 50:50 procent – pół na pół.

Niewielką różnicą otrzymanych głosów wygrał Karol Nawrocki i trzeba zauważyć, że takiego wyboru dokonali obywatele o różnych poglądach politycznych, co oczywiste, ale też różnych wyznań i religii. Szczególnie pierwsza tura wyborów pokazała, że jesteśmy – stajemy się – społeczeństwem o coraz bardziej nacjonalistycznych i prawicowych poglądach. Wydaje się, że w trakcie już ponad trzyletniej wojny za wschodnią granicą kraju, narastającego kryzysu migracyjnego oraz zagubienia religijnego i tożsamościowego, uchwycenie się własnej tożsamości narodowej jest jakimś rozwiązaniem. Szczególnie widoczne jest to wśród młodych ludzi, którzy nie potrafią wskazać autorytetów i celu, do którego podążają, a wybór takich poglądów może dawać tym młodym obywatelom nadzieję. Na to, że i inni u progu dorosłego życia w podobnym wieku, podobnie jak oni, niepewni jutra, stale pod presją hejtu, samotni, w pędzie życia, nauki, pracy i ciągłego szukania miejsca dla siebie, podobnie zagłosują – na wspólnotę narodu.

Zupełnie przypadkiem tuż po wyborach, w kolejce do sklepowej kasy, przysłuchiwałem się rozmowie nieznanych mi pań, gdzie usłyszałem takie stwierdzenie: „To teraz, gdy prezydentem został prawdziwy katolik, na pewno powrócą dwie godziny religii w szkołach i Kościołowi będzie łatwiej”. Nie wiem, czy powrócą dwie godziny zajęć katechezy do szkół, bo o tym decyduje rząd, a nie prezydent, ale wiem, że ponad dziesięć milionów ludzi pośrednio głosowało przeciw religii w szkołach, a zwłaszcza przeciw państwu religijnemu. Wybory przechodzą do historii, ale poglądy ludzi – nie. Trzeba stwierdzić, że jeśli nie uda się szybko obecnemu rządowi rozdzielić kwestii religijnych i obyczajowych od prawa obowiązującego wszystkich obywateli w naszym kraju, to w następnych wyborach prezydenckich ta kwestia już nie zaistnieje w ogóle. Z tego powodu, że dziesięć milionów ludzi przestanie uczęszczać do jakiegokolwiek kościoła, na jakąkolwiek katechezę i wybierze rząd skrajnie lewicowy. Wiary w Boga i relacji z Nim nie nawiązuje się za pomocą paragrafów i ustaw, obowiązkowych lekcji religii czy nowych formuł liturgicznych, ale przez otwarte serce wiernego na działanie w człowieku Ducha Bożego. Tylko on, parafianin, musi być przekonany, że więź z Bogiem jest ważna.

W najbliższej przyszłości powrócą zapewne narodowo-religijne manifestacje, uroczystości, msze i nabożeństwa w intencji narodu, celebra pomnikowa, a także powróci dzielenie społeczeństwa na prawdziwych patriotów i tych mniej prawdziwych. Powróci utożsamianie bycia Polakiem tylko z jednym, większościowym wyznaniem. Prezydencka polityka narodowo-religijna i martyrologiczna będzie wspierała Kościół Rzymskokatolicki, będzie chciała pokazać kościelną wielkość i moc. I może powróci druga godzina lekcji religii w szkołach, o czym rozmawiały w sklepie dwie panie. Ale miliony ludzi, którzy przecież mają rodziny, dzieci, znajomych, z którymi dyskutują na aktualnie nurtujące ich tematy, nie będą w nich uczestniczyły ani nie będą wspierały takich działań.

Kościół, i to dotyczy także naszego, niewielkiego Kościoła ewangelickiego w Polsce, nie przy pomocy polityków, ale sam – musi dotrzeć do niezadowolonych, zagubionych, nieakceptujących sytuacji, w której się znaleźli z przekazem nadziei i wsparcia, które będą budowały wiarę i otwierały perspektywę na lata przyszłe.

ks. Ryszard Pieron

Zwiastun Ewangelicki nr 12-2025.

inne wpisy

Zmiany – czy wszystkie nam służą?

Trwa w naszym Kościele wśród wiernych i księży dyskusja o wprowadzanych różnych porządkach nabożeństw. Podczas wakacji, przy okazji wypoczynku czy wycieczek uczestniczyliśmy w wielu nabożeństwach,

Czyściec za edukację

Biskupi rzymskokatoliccy odezwali się tak, że „szczęka opada”. Nowy przedmiot szkolny ma według nich szkodzić zbawieniu – przybliża tę wypowiedź portal www.wyborcza.pl. Traktując dosłownie to,

Rzetelne spojrzenie w przyszłość

Przeglądając różne strony internetowe natrafiłem na informację z Austrii zatytułowaną: Kościół zmuszony do sprzedawania kolejnych świątyń. Parafii nie stać na utrzymania budynków. Oczywiście zainteresował mnie

(Nie)istotne szczegóły

– czyli o tożsamości i formach pobożności O tożsamości ewangelickiej napisano już dużo i jeszcze napisane zapewne zostanie wiele. Chciałbym zatem zwrócić uwagę na drobne

Najważniejsze

Przed nami wybory prezydenckie. Nie chcę twierdzić, że są to kolejne najważniejsze wybory od czasów przełomu społeczno-politycznego 1989 roku, bo przyzwyczailiśmy się do tego rodzaju

A może też o to chodzi?

Od ponad trzech miesięcy, od kiedy w USA rządy objął nowy prezydent i działa nowy republikański rząd, z niepokojem zaglądam rano do Internetu, aby z

Co dalej?

W dniu, w którym piszę ten tekst, podpisane zostało rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach

Miejsce pamięci i przestrogi

Minione stulecie było czasem skrajności. Obok haseł radykalnie lewicowych pozytywny odzew społeczny odnosiły też hasła skrajnie prawicowe, nacjonalistyczne. Efektem były wojna i ludobójstwo. Nie można

Święta każdego dnia

Nie trzeba być uważnym obserwatorem życia społecznego w naszym kraju, aby zauważyć, że przed świętami, jakoś tak nagle i wyjątkowo, i zauważalnie stajemy się lepsi.